W oracji formularza Mszy Świętej o Najświętszym Sercu Pana Jezusa Egredimini, modli się Kościół Święy: O Jezu, przyoblecz nas w cnoty Twego Najświętszego Serca i rozpal nas w cnoty Twego Najświętszego Serca i rozpal nas Jego uczuciami, abyśmy upodabniali się na obraz Twojej dobroci i stali się uczestnikami Twego odkupienia".
I. Co to znaczy przyoblec się w Chrystusa
Jeśli prawdziwie kochamy Serce Jezusa, jeśli wprowadzamy w życie to, czego wymaga od nas nasze poświęcenie się jako Ofiara Miłości, nasze staranie się musi być ukierunkowane na to, byśmy tak przyswoiły sobie cnoty Serca Jezusowego, abyśmy się w nie wręcz przyoblekły, a tym samym zakryły naszą nagość i nędzę. Mamy czynić życie Jezusa naszym własnym tak bardzo, byśmy już więcej nie żyły swoim niedoskonałym życiem, ale byśmy żyły życiem Jezusa, tym, które jest bogate w cnoty. Jego dobroduszność i pokorę, Jego dobroć i łagodność, Jego ubóstwo, Jego posłuszeństwo, Jego bezinteresowność i wyrzeczenie, Jego żarliwą gorliwość dla chwały Ojca i ratowania dusz - to wszystko powinnyśmy próbować naśladować, ale nie tylko okazjonalnie, lecz stale, przy każdej okazji, w wielkich i małych rzeczach, aż w końcu staniemy się doskonałymi obrazami Jezusa Chrystusa.
Zastosowanie dla mnie samej
II. Nasze życie codzienne w Bożym Sercu
Z samego rana, jak się tylko przebudzimy, powinnyśmy same siebie na nowo ofiarowywać Boskiemu Sercu Zbawiciela poprzez tę głęboką modlitwę: "Ecce venio!" - "Wtedy rzekłem: Oto idę - w zwoju księgi napisano o Mnie - abym spełniał wolę Twoją, Boże" (Hbr 7,10).
Naszą poranną modlitwę odmawiajmy z Jezusem i tak jak Jezus. Podczas rozmyślania spoglądajmy na Boskieego Zbawiciela w różnych wydarzeniach Jego wędrówki po ziemi. Obserwujmy Go, baczmy na wszystko, jak On się zachowuje, co czyni lub czego nie czyni; rozmyślajmy i rozważajmy Jego słowa. Z nich i z całego zachowania Jezusa wyciągajmy wnioski dotyczące Jego wewnętrznego życia, Jego postaw, pragnień, intencji, radości i cierpień Jego Boskiego Serca. A to, co rozeznamy, zobaczymy i czego zakosztujemy, przenośmy do naszego własnego życia i niech to będzie celem naszego codziennego rozmyślania.
W codziennej Mszy Świętej ofiarujmy siebie Bogu całkowicie i wciąż na nowo w zjednoczeniu z ofiarującym się Chrystusem. Nasze nadzieje, pragnienia, nasze intencje, ofiary, cierpienia, wszystkie nasze błagania zatopmy w Sercu Zbawiciela ofiarującym się bez przerwy. Przyjmijmy w Komunii Świętej do swojego serca to Najświętsze Serce ze wszystkimi Jego cnotami i całą Jego żarliwą miłością. Z jakąż siłą i z jakimż zapałem pójdziemy wtedy do naszych zajęć i do naszych prac! Pracujmy z Jezusem, pod Jego okiem i na Jego przykład. Prośmy Go, by to On poprzez nas pracował i działał dla zbawienia dusz.
Podczas naszych wyjść zabierajmy Jezusa ze sobą jako Towarzysza. Nasze zachowanie upodabniajmy do Niego w prostocie, skromności, mądrości, łagodności, dobroci serca w odniesieniu do wszystkich, których spotkamy.
Jezus jest z nami także przy stole. Wyobraźmy sobie Jego - jak On się zachowuje, w jaki sposób i co On będzie mówił i czyńmy nasze zachowanie podobne do Jego zachowania.
Także podczas odpoczynku przebywa Jezus wśród nas. Postarajmy się o to, byśmy potrafiły pod Jego okiem przebywać ze sobą napełnione miłością, łagodnością, cierpliwością i skromnością, pełne religijnej gorliwości - tak jak On w kręgu swych świętych Apostołów.
Podczas nawiedzenia Najświętszego Sakramentu możemy poufnie rozmawiać z Jezusem jako naszym Najdroższym Przyjacielem. Jemu możemy się poskarżyć z naszych słabości, mizeroty, z naszych trudności i cierpień, trosk i nędzy. Wszystko to możemy zatopić w Jego Najświętszym Sercu, by od Niego, który wszystko wie, ktory nas rozumie jak nikt inny nas zrozumieć nie potrafi, otrzymać nową odwagę, nowe siły, pouczenie i pociechę.
Przy rachunku sumienia w południe i wieczorem porównajmy nasze zachowania ze wzniosłym przykładem cnoty Jezusa. Jezcze jest wielka przepaść pomiędzy Nim a nami. Nasze serce nie jest jeszcze podobne do Jego Serca. Mamy jeszcze wiele do żałowania i do poprawy. Ale nie braknie namnigdy łask do tego, gdy będziemy posiadały dobrą wolę. Wieczorem, gdy spoglądamy na nasz dzień pracy, będziemy miały wiele sposobności do tego, by podziękować Bożemu Sercu. Poświęćmy Mu całkowicie nas same i wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, dopiero wtedy będziemy mogły delikatnie i pełen pokoju w Nim spocząć. "In pace in idipsum dormiam et requiescam" (Ps 4).
III. Bogactwo i szczęście takiego życia
Kiedy nasze życie zjednoczymy Jezusem tak ściśle, że same będziemy mogły powiedzieć: Zbawiciel żyje, działa, pracuje we mnie i przeze mnie - jak bogatym i szczęśliwym i jak cennym w Bożych Oczach jest takie właśnie życie, gdyby nawet zdawało sie być ono całkowicie zwyczajnym i polegającym na spełnianiu niepozornych obowiązków i prac. Jak szczęśliwymi i zadowolonymi czyni nas świadomość zupełnej przynależności do Jezusa i szukania Go we wszystkim!
Jeśli chcemy to Boże Serce, Jego miłość i cierpienia całkowicie zrozumieć, o ile jest to dla nas biednych ludzi możliwe, musimy się przygotować na to, że i w naszym sercu odczujemy wiele bólu, ponieważ tylko tak możemy współodczuwać i zakosztować tego, co Jezus wycierpiał i jak bardzo mocno On nas pokochał. Jakże cennymi są te godziny wewnęrznego cierpienia, które dają nam znacznie głębszy wgląd w "cnót wszelkich bezdenną głębinę" (Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa), niż wszystkie rozważania naszego rozumu.
Dlatego chciejmy się tym cieszyć i serdecznie dziękować, gdy okażemy się być godne, by wraz z Bożym Sercem zakosztować smaku złego osądu, niewdzięczności, braku miłości, chłodu, pogardy i to możę nawet ze strony tych, którzy są nam najbliżsi. A kiedy nadejdzie noc, "podczas której nikt już nie będzie musiał pracować", z jakimż spokojem i z jakim zaufaniem będziemy się mogły pomodlić naszym "Nunc dimittis". "Jak słodko jest umierać, gdy się miało wytrwałe nabożeństwo do Najświętszego Serca Kogoś, Kto nas będzie sądził" (św. Małgorzata Maria Alacoque), to znaczy właśnie nabożeństwo wiernego naśladowania i upodobnienia się. Jakaż nagroda czeka w wieczności tę duszę, która jako Ofiara miłości całkowicie należy do Bożego Serca!
Zastosowanie do mnie samej - Postanowienie - Rozmowa z Błogosławioną Dziewicą, najwierniejszą Naśladowczynią cnót Bożego Serca. Rozmowa z Boskim Zbawicielem, w którego Najświętsze Serce zatopię moje serce pełne błędów, niedoskonałe i słabe. Rozmowa z Przedwiecznym Ojcem który chce mnie przyjąć jako uczennicę i naśladowczynię Jego Umiłowanego Syna. - Modlitwa końcowa - Czytanie: O naśladowaniu Chrystusa: księga 2, rozdział 8, Rodriquez: tom II, 7 traktat, 1 rozdział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz